czwartek, 8 maja 2014

Audiobooki nagrane dla PZN (niewidomych)

Książki mówione w Polsce

Bardzo lubię słuchać audiobooków i cieszy mnie, że jest ich coraz więcej. Parę lat temu można było niemal policzyć na palcach książki do słuchania, które można było kupić (nie liczę bajek dla dzieci). Później pojawiły się serwisy: nexto.pl, audiobook.pl i inne. Potem dołączyli do nich naprawdę wielcy gracze: audioteka.pl i publio.pl. Najmłodszym jest chyba serwis audeo.pl.
Jest też sporo producentów. Np. Gazeta Wyborcza wydaje serię Mistrzowie Słowa, a Audioteka też produkuje własne słuchowiska. Niestety są to najczęściej ostatnie bestselery, a czasami posłuchałoby się trochę starszych książek.

PZN

Jest na to proste rozwiązanie. Wiele książek nagrano już dla niewidomych. Jak już pisałem, książki mówione były dostępne od wielu dziesięcioleci. Nagrane najpierw na kasety, ostatnio przenoszone są na nośniki cyfrowe. Niewidomi używają między innymi formatu Daisy, który zabezpiecza audiobooka, ale też ułatwia przemieszczanie się po nim dla osób niewidomych. Ale używają także normalnego mp3.
Do czego zmierzam. Wiele książek jest już nagranych i to przez świetnych lektorów. Np. Marek Kondrat idealnie się nadawał do przeczytania Króla Szczurów Jamesa Clavella. Dla PZN nagrywał lektor-legenda Ksawery Jasieński. Nagrał np. Poczet Cesarzy Rzymskich Krawczuka. Nie będę dalej wymieniał, bo sam pan Ksawery nagrał ponad 450 audiobooków, Jacek Kiss ponad 300, a Ryszard Nadrowski przeczytał ponad 240. Są to tylko tytuły przeniesione na cyfrowe nośniki, bo byłoby tego z pewnością więcej. Szkoda aby cały ten materiał się marnował. Oczywiście słuchają go niewidomi i słabowidzący, ale jakże lepiej można by wykorzystać pracę tych wspaniałych lektorów.

Prawo własności

Zdaję sobie sprawę, że prawa do tych nagrań PZN dostał tylko aby stworzyć audiobooki dla społeczności niewidomych. Ale czy nie dałoby się czegoś zrobić? Piraci już to zrobili i wiele z tych audiobooków można znaleźć w sieci. Wielu z nich pracowało nad przegraniem tych książek z kaset na nośniki cyfrowe. Pozostaje jednak pytanie, czy nie dałoby się udostępnić tych nagrań szerokiej publiczności legalnie? Korzyść mogłaby być obopólna serwisy z audiobookami dostałyby mnóstwo nowych pozycji, a PZN środki na pracę związku.

Inflacja

Chyba, że producenci audiobooków boją się, że produkowane obecnie pozycje stracą na wartości, gdyby rynek zalała fala tanich książek do słuchania z PZN. Choć dla klientów to byłaby akurat dobra wiadomość. Z drugiej strony może i piractwo by padło gdyby można było dostać naprawdę tanie audioksiążki.