Anegdoty o uczonych i wynalazcach. Przemysław Słowiński autor wielu biografii zebrał tutaj wiele anegdot o znanych naukowcach. Pokazuje ich życie od tej ludzkiej (często bardzo śmiesznej) strony. Dodatkowo okazuje się, że stereotyp roztargnionego naukowca oderwanego od rzeczywistości wcale nie jest taki stereotypowy.
Narrator
Jacek Kiss jest aktorem teatralnym i filmowym. Najbardziej znany jest jednak z czytania audiobooków. Jego charakterystyczny głos, świetna wymowa oraz intonacja sprawiają, że słuchanie go jest prawdziwą przyjemnością. Np. uważam, że o wiele lepiej przeczytał Harrego Pottera.
Podsumowanie
Zbiór jest bardzo ciekawy i co najważniejsze śmieszny. Nie potrzeba wcale znajomości fizyki czy chemii aby zrozumieć większość żartów. Szczerze polecam, tym bardziej, że to tylko 4 zł za ponad godzinę humoru.
Młody sierota wychowywany przez rodzinę ciotki i terroryzowany przez całą rodzinę (szczególnie kuzyna Dudleya) dowiaduje się w wieku 11 lat o swoim pochodzeniu. Główny bohater (Harry Potter) a wraz z nim czytelnik poznaje ukryty świat czarodziejów a szczególnie Hogwarts (szkołę magii). Dowiaduje się też dlaczego został sierotą i że ten który zabił jego rodziców już raz próbował zabić samego Harrego.
Krytyka
Seria spotkała się z ogromną krytyką środowisk chrześcijańskich, które zarzucały autorce propagowanie magii. Niestety jak to często bywa krytykanci nie zadali sobie trudu przeczytania książki. To prawda, że Harry dowiaduje się, że jest czarodziejem i idzie do szkoły magii. Ale szkoła jest opisana jak typowa public school w Wielkiej Brytanii z poddziałem na domy oraz typowymi zachowaniami uczniów. Harry uczęszcza na lekcje, które jak to często bywa w szkole są nudne i stara się (jak wielu uczniów) nie przemęczać się nauką. Trudno więc powiedzieć, że książka zachęca do magii. Magia jest przedstawiona jako coś zwykłego, momentami nudnego. Uczniowie to kujoni jak Hermione i inni, którzy wcale się nie palą do nauki.
Za co sam bym skrytykował książkę to fakt, że podobnie jak inne pozycje dla młodych przedstawiają nastoletnich bohaterów mądrzejszych od otaczających ich dorosłych. No, ale tak chyba jest we wszystkich współczesnych książkach dla młodzieży i dzieci.
Szkolne przygody czy kryminał?
W zasadzie jest to typowa książka o przygodach ucznia w szkole i jak w tego typu książkach mamy tutaj typowe schematyczne postacie występujące w tego typu powieściach. Jest np. wróg głównego bohatera, jest nauczyciel tyran, jest postać alkoholika o złotej duszy.
Z drugiej strony jej treść to typowy kryminał. W niemal każdej z tych powieści wątek szkolny to tło dla rozszyfrowania zagadki, kto z otoczenia (np. nauczycieli) jest śmierciożercą (poplecznikiem Voldemorta). Przez większość czasu Harry wraz z dwójką przyjaciół dyskutuje rozważając ostatnie wydarzenia i stara się rozwiązać tą "kryminalną" zagadkę. Co mi się w tych książkach podobało to fakt, że ani razu nie udało mi się przewidzieć rozwiązania.
Lektorzy
Książkę po polsku przeczytało dwu lektorów: Piotr Fronczewski i Jacek Kiss. Pierwszy czyta ze zbytnią dla mnie teatralnością (może dzieci to lubią). Drugim lektorem jest fenomenalny Jacek Kiss, lektor który przeczytał już wiele książek. W mojej opinii zdecydowanie lepszy.
Po angielsku też są dwie wersje. Przeczytało ją dwu lektorów: Stephen Fry i Jim Dale. Po lewej porównanie (najpierw Dale potem Fry). Obaj są fenomenalni. Ja ostatecznie wybrałem Stepehna Frya, bo czyta on w brytyjskim angielskim, a Jim Dale w amerykańskim, a ja wykorzystywałem tą serię do nauki angielskiego.
Nauka angielskiego
Ja przy pomocy tych książek uczyłem się angielskiego i wydaje mi się, że się świetnie do tego nadają. Mamy tutaj zarówno właściwy angielski jak i gwarowe skracanie (w wykonaniu Hagrida). Kiedy ja zaczynałem swoją przygodę ze słuchaniem po angielsku Harrego Pottera nie rozumiałem co np. oznacza "pile of wellingtons" na podwórku Weasleyów. Wiedziałem, że to "góra czegoś", bo wellingtons kojarzyło mi się tylko z generałem, który pokonał Napoleona pod Waterloo. Wychodziłem z zasady, że jak słowo pojawiało się kilkakrotnie to szukałem go w słowniku i tak było właśnie ze słowem: wellingtons - kalosze.
Nie mogę więc zrozumieć ludzi, których zachęcam do tej metody nauki, a którzy mówią, że słabo znają angielski. Przecież gdyby znali dobrze to nie musiałbym ich zachęcać do nauki. A taka nauka uczy słówek użytych w zdaniach, a więc od razu we właściwym kontekście.
Podsumowanie
Jeżeli lubisz książki o szkole. Np. powieści Niziurskiego to tutaj znajdziesz bardzo podobną tematykę. Podobnie miłośnicy kryminałów, zagadki tutaj podane naprawdę wciągają. Autorka napisała zresztą ostatnio także kryminał dla dorosłych czym dowiodła, że to jest jej nisza i że jest w tym dobra: Wołanie kukułki.
Wprawdzie jak pisałem powyżej bohaterowie są początkowo dość schematyczni i prości. Z czasem (w kolejnych tomach) nabierają głębi i nawet Fred i George Weasley ze zwykłych szkolnych rozrabiaków w tle głównej akcji przeistaczają się w pełnokrwiste postacie z własnymi wątkami w książce.
Wielu ocenia serię po filmach, które były dość słabe. Powtarzanie "książka jest o wiele lepsza" to cliche, ale cóż zrobić, jest tak i tym razem.
Gdzie kupić
To jedna z tych książek, które zrobiły naprawdę oszałamiającą karierę, a autorka szalenie się wzbogaciła. Jednocześnie chyba właśnie z wyżej wymienionego powodu trudno dostać elektroniczną wersję tej serii. Np. dopiero niedawno wydano ebooki po angielsku. Niestety rynek nie znosi próżni i tam gdzie nie docierają wersje oficjalne królują piraci.
Podobnie jest z audiobookami. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę tytuł i słowo "audiobook" aby dostać linki do nielegalnych wersji. Winny jest tutaj chyba polski wydawca, czyli Media Rodzina. Kolejne wydawnictwo, które nie potrafi się odnaleźć w nowej rzeczywistości i nie zarabia tam gdzie by mogło. Opis książki i dostępnych formatów pozostawia wiele do życzenia. Najłatwiej chyba skorzystać z innych stron. Np. można kupić polską wersję językową na stronie shop.pottermore.com.
Bardzo lubię słuchać audiobooków i cieszy mnie, że jest ich coraz więcej. Parę lat temu można było niemal policzyć na palcach książki do słuchania, które można było kupić (nie liczę bajek dla dzieci). Później pojawiły się serwisy: nexto.pl, audiobook.pl i inne. Potem dołączyli do nich naprawdę wielcy gracze: audioteka.pl i publio.pl. Najmłodszym jest chyba serwis audeo.pl.
Jest też sporo producentów. Np. Gazeta Wyborcza wydaje serię Mistrzowie Słowa, a Audioteka też produkuje własne słuchowiska. Niestety są to najczęściej ostatnie bestselery, a czasami posłuchałoby się trochę starszych książek.
PZN
Jest na to proste rozwiązanie. Wiele książek nagrano już dla niewidomych. Jak już pisałem, książki mówione były dostępne od wielu dziesięcioleci. Nagrane najpierw na kasety, ostatnio przenoszone są na nośniki cyfrowe. Niewidomi używają między innymi formatu Daisy, który zabezpiecza audiobooka, ale też ułatwia przemieszczanie się po nim dla osób niewidomych. Ale używają także normalnego mp3.
Do czego zmierzam. Wiele książek jest już nagranych i to przez świetnych lektorów. Np. Marek Kondrat idealnie się nadawał do przeczytania Króla Szczurów Jamesa Clavella. Dla PZN nagrywał lektor-legenda Ksawery Jasieński. Nagrał np. Poczet Cesarzy Rzymskich Krawczuka. Nie będę dalej wymieniał, bo sam pan Ksawery nagrał ponad 450 audiobooków, Jacek Kiss ponad 300, a Ryszard Nadrowski przeczytał ponad 240. Są to tylko tytuły przeniesione na cyfrowe nośniki, bo byłoby tego z pewnością więcej. Szkoda aby cały ten materiał się marnował. Oczywiście słuchają go niewidomi i słabowidzący, ale jakże lepiej można by wykorzystać pracę tych wspaniałych lektorów.
Prawo własności
Zdaję sobie sprawę, że prawa do tych nagrań PZN dostał tylko aby stworzyć audiobooki dla społeczności niewidomych. Ale czy nie dałoby się czegoś zrobić? Piraci już to zrobili i wiele z tych audiobooków można znaleźć w sieci. Wielu z nich pracowało nad przegraniem tych książek z kaset na nośniki cyfrowe. Pozostaje jednak pytanie, czy nie dałoby się udostępnić tych nagrań szerokiej publiczności legalnie? Korzyść mogłaby być obopólna serwisy z audiobookami dostałyby mnóstwo nowych pozycji, a PZN środki na pracę związku.
Inflacja
Chyba, że producenci audiobooków boją się, że produkowane obecnie pozycje stracą na wartości, gdyby rynek zalała fala tanich książek do słuchania z PZN. Choć dla klientów to byłaby akurat dobra wiadomość. Z drugiej strony może i piractwo by padło gdyby można było dostać naprawdę tanie audioksiążki.