poniedziałek, 19 maja 2014

Czy potrzebuję nowego mp3-playera?

Od ponad 7 lat używam mojego iPoda z dyskiem 80GB.

Historia

Kupiłem go gdy mieszkałem jeszcze w Coventry i każdego dnia dojeżdżałem do pracy do Leicester. Wprawdzie autostrada M69 jest świetnym połączeniem, ale praca 9-5 sprawia, że dojazd wypada w największe korki. Tak więc spędzałem w samochodzie 2 godziny dziennie.
Jednak niektóre audiobooki, które słuchałem sprawiały, że czasami gdy już dojechałem do domu chciałem aby droga jeszcze trochę potrwała, abym mógł dosłuchać. W domu nie zawsze się dawało.
Dodatkowa zaleta tego iPoda to dysk. W tamtych czasach jeszcze nie było dropboxa itp. i przenośny dysk był poręczny. A tu miałem aż 80GB.

Wady

Kilkakrotni w ciągu tych lat zdarzyło mi się, że traciłem całą kolekcję audiobooków. Na szczęście iPod działał dalej i po jakimś czasie miałem odbudowaną bibliotekę.
Niestety kolejnym problemem są znaki wodne w audiobookach. Niektóre księgarnie znakują pliki mp3, co powoduje, że taki plik ma błędną długość nagrania. Takie pliki bez problemu odtworzę na komputerze i telefonie, ale mój stary iPod sobie z nimi nie radzi i ucina mi końcówki każdego pliku. Mam na to sposób i każdą książę przerabiam mp3 converterem. Pliki mają dzięki temu mniejszą wielkość i mój odtwarzacz nie ma więcej problemów.
Ostatnio jednak spotkałem się z plikami mp3, które mój iPod odtwarza, ale strasznie długo przy tym "myśli", naciśnięcie pauzy powoduje wstrzymanie odtwarzania, ale dopiero po paru sekundach. Niestety także mój mp3 converter pada na tych plikach. Nic więc nie mogę zrobić.

Kupić nowy?

W dzisiejszych czasach to chyba niepotrzebne. Telefony komórkowe mają dziś funkcje aparatów, GPSów i odtwarzaczy mp3. Właśnie też testuję na moim androidze najnowszą aplikację audioteki. Nie ma więc chyba sensu kupowanie nowego odtwarzacza, choć w porównaniu do telefonów na takim iPodzie można było słuchać parę dni, a telefon pada po jednym dniu używania. Chyba jednak więc zostanę przy moim starym iPodzie, a będę się posiłkował telefonem. Szczególnie do biegania z audiobookami telefon nadaje się lepiej, bo ma i GPSa.