czwartek, 1 stycznia 2015

Jo Nesbø - Karaluchy

Literatura skandynawska to nie tylko Dzieci z Bullerbyn i Muminki. Od kilku lat rekordy popularności biją też skandynawskie kryminały. Dla tych którzy widzą te kraje przez pryzmat IKEA, będzie to spory szok. To nie są brytyjskie historyjki kryminalne roztrząsające problemy zbrodni doskonałej. Skandynawski kryminał zabiera nas na samo dno rynsztoka.
Jo Nesbo stworzył postać Harrego Hole norweskiego policjanta, przy którym Brudny Harry to książę z komedi romantycznej. Pijak i awanturnik. Skłócony z całym światem - jednak obdarzony wybitnym talentem do rozwiązywania zagadek kryminalnych. W Karaluchach rozwiązuje zagadkę morderstwa norweskiego ambasadora w Bangkoku.
Myślę że Karaluchy mogą (i powinny) stać się dla wielu czymś w rodzaju audiobookowego wzorca z Sevres. Tutaj wszystko jest na swoim miejscu. Lektorzy, muzyka, efekty. Już sama lista lektorów robi wrażenie - nie tyle ilością nazwisk ale ich klasą: Szyc, Kuna, Stenka, Cielecka, Simmlat, Linda, Więckiewicz, Bonaszewski.
Oddzielna kwestia to muzyka autorstwa Wojtka Mazolewskiego. Nerwowa i rozedrgana - łącząca w sobie zarówno nerw azjatyckiego miasta jak i gigantycznego kaca głównego bohatera. Wszystko to okraszone autentycznymi odgłosami miasta nagranymi w stolicy Tajlandii.
Osoby zachęcone tym audiobookiem chcące sięgnąć po pozostałe tomy muszą uważać. Pozostałe części czytane są przez różnych lektorów. I o ile części czytane przez Mariusza Bonaszewskiego wpasowują się klimat Karaluchów, to te czytane przez Tadeusza Falanę wypadają w tym zestawieniu dużo słabiej

Wydawnictwo Dolnośląskie
czyta: zespół lektorów
czas trwania: 11godz.  37min.
reżyseria: Krzysztof Czeczot

autor recenzji: Krzysztof Chimkowski

Karaluchy (audioteka.pl) 49,90 zł